Idealna niedziela. Dzień kiedy możesz wszystko ale nie musisz nic.

Idealna niedziela jest wtedy kiedy cały plan, który sobie założyliśmy na sobotę, został wykonany w sobotę. Zazwyczaj składa się na niego: sprzątanie mieszkania, prasowanie, gotowanie, pieczenie, zakupy, spacery, kąpiele, paznokcie, wypad do baru albo wieczorny seans filmowy. Po takim dniu wstajesz w niedzielę, i jak to Pan Bóg przykazał, odpoczywasz. Wyobraź sobie, bo zakładam, że na wyobraźni się kończy, że wstajesz rano i NIC nie musisz. Zakładasz szlafrok, ciepłe kapcie, przechodzisz przez lśniący salon i wchodzisz do wypolerowanej sterylnej kuchni. Wyjmujesz z lodówki zrobiony wczoraj wieczorem szejk z banana, mleka kokosowego i szpinaku. Ekspres już robi Ci kawę. Odpalasz telewizor do śniadania, a tam same dobre i ciekawe rzeczy, nieogłupiające, nieirytujące. Po takiej porannej rozgrzewce zastanawiasz się, co by tu dzisiaj porobić. Po czym zasypiasz od tego zastanawiania się na kanapie. Po dwóch godzinkach budzisz się i postanawiasz wybrać się do kościoła, w końcu masz czas i wewnętrzną potrzebę, aby się pomodlić. A ponieważ, włosy wczoraj były modelowane, paznokcie zrobione, a twarz po sobotnich domowych zabiegach spa tryska witalnością, to nic nie musisz koło siebie robić. Niczym Jessica Alba malujesz usta błyszczykiem i wyglądasz jak bogini. Z szafy wyciągasz wyprasowaną sukienkę, rajstopy, kozaki, płaszczyk i gotowe, wychodzisz. Mężczyźni mają jeszcze łatwiej, wiadomo. Po kościele wracasz głodna do domu na obiad. W lodówce już czeka pomidorówka i oczywiście, drugie danie! Gdy najesz się do syta, kolejne godziny upływają Ci na czytaniu, rozmyślaniu, piciu kawy, relaksowaniu się… Niedziela idealna…
Czasem sobie tak myślę, że przydałby się dzień pod tytułem „Nic nie musieć”. Jeden dzień w roku. Ciekawe czy dałabym radę. Kiedyś tak sobie spędziłam prawie pół dnia. Mąż zajmował się dziećmi, a ja odpoczywałam po ciężkim tygodniu, trochę spałam czytałam. Po kilku godzinach dostałam szału, kazałam przejść mężowi i dzieciom do sypialni, i tam się bawić, a sama jak opętana zaczęłam odkurzać, mopować, myć okna, łazienkę. Taką miałam potrzebę. Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć.

Miłej niedzieli!

Moja modelka wcale nie udaje. Czasem potrafi sama sobą się zająć. Mam pół godziny dla siebie, a potem jeszcze pół godziny sprzątania po niej 😀

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Najnowsze komentarze

    Archiwa

    O mnie

    Życie jest proste. Szczęście jest w naszej głowie. Wierzę, że w życiu wszystko zależy od nas samych, to my je kreujemy. Niczego nie szukam, bo mam wszystko. Czasem tylko trochę więcej słońca by się przydało.

    Obecnie moje życie jest przepełnione obowiązkami domowymi i opieką nad dwójką maluchów. I cieszę się, każdą chwilą, którą mogę spędzić w ten sposób. Życie jest piękne w każdym momencie.