Zróbmy sobie kolor

Kolorowa rewolucja czas start.

Bardzo lubię otaczać się kolorami. Choć nigdy jakoś specjalnie nie przywiązywałam do nich wagi, to zdarzało mi się dostać wypieków na twarzy na widok boskiego czerwonego swetra. Z kolorami eksperymentowałam dużo. W przeciągu dwóch lat, trzy razy przemalowałam sypialnię (za trzecim razem sama bo mąż już się zbuntował) raz na biało, potem na bardzo ciemną zieleń, a na koniec na kremowy. Dało się. Każdy kolor mi się podobał, ale nie sądziłam, że na tak krótko. Doświadczenie nauczyło mnie szaleć z kolorami na wszystkim, ale jak najmniej na ścianach. Tym sposobem, mam żółty fotel, czerwone krzesła, czarne zasłony, zielony dywan…

Z włosami też było kolorowo. Doświadczyłam chyba każdego koloru: blond, brąz, miedziane, rude, czarne. I jakiś czas temu powiedziałam „koniec” farbowaniu. Niech moje naturalne odrosną. Któregoś wieczoru, nakręcona wizją zdrowych, błyszczących, naturalnych włosów za dwa lata, zamarłam, gdy wypatrzyłam na głowie siwy włos (nie jeden!). Siwy włos… No tak, kobieto jesteś po trzydziestce, na co liczyłaś? Większość kobiet zaczyna dopiero farbować włosy, bo zauważa te siwe, a ja, mistrzyni genialnych pomysłów, postanowiłam zapuścić naturalne. No to sobie zapuszczę. Babie lato chyba.

Uciekłam od tematu. Przeczytałam wywiad z Thurmann-Moe Dagny, autorką książki „Kolorowa rewolucja”, o tym że kolory są bardzo ważne w naszym życiu. Uświadomiło mi to, po pierwsze: jak bardzo jestem podatna na sugestie (od razu poszłam się przebrać w coś czerwonego), po drugie: że muszę iść na zakupy, bo szarzyzna panuje w mojej szafie.
Wieczorem już wiedziałam, że chcę wprowadzić kolorową rewolucję do mojego, tudzież naszego życia. Mówię NIE wszechobecnej szarości, czerni i monotonii. Minimalizm też może mieć kolor. Tak i w domu, jak i w szafie. I nie chcę niczego udowadniać. Wierzę, że życie może być lepsze poprzez proste sztuczki. Być może otaczanie się żółtym, czerwonym, zielonym czy niebieskim wpłynie na nasz pozytywny nastrój, będziemy bardziej pogodni i zrelaksowani. Jeśli tak, to czemu przy tym nie zostać. I przy okazji, powiem wam z własnego doświadczenia. Nie bójcie się, że szybko wam się znudzi jakiś kolor, każdy kolor da się przemalować 😉 Nie chodzi o to, aby utknąć w różowym terrorze na zawsze, zmiany też są dobre i potrzebne, więc próbujcie i zmieniajcie.

Przy okazji pokażę Wam Warszawę, która wcale nie jest taka szara jakby się mogła wydawać. Trochę słońca, dobre miejsce i widać mnóstwo kolorów.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Najnowsze komentarze

    Archiwa

    O mnie

    Życie jest proste. Szczęście jest w naszej głowie. Wierzę, że w życiu wszystko zależy od nas samych, to my je kreujemy. Niczego nie szukam, bo mam wszystko. Czasem tylko trochę więcej słońca by się przydało.

    Obecnie moje życie jest przepełnione obowiązkami domowymi i opieką nad dwójką maluchów. I cieszę się, każdą chwilą, którą mogę spędzić w ten sposób. Życie jest piękne w każdym momencie.