W poszukiwaniu piękna

Znalazłam profil na Instagramie: rodzina idealna. Ona, on i dwójka małych dzieci. Ona ćwiczy jogę i zajmuje się dziećmi na co dzień. On tata pracujący, z wyglądu przypomina modela z reklamy bokserek Calvina Kleina. Mieszkają gdzieś w Kopenhadze albo innym czystym ekologicznym mieście do którego smog nie dociera…

Czytaj więcej

Czy kiedyś doba była dłuższa? Rozważania, wcale nie filozoficzne, na temat czasu.

Zaczął się Nowy rok. A ja, zamiast entuzjastycznie realizować postanowienia noworoczne, kolejny wieczór spędzam na nieefektywnym usypianiu młodzieńca. Zmęczona rolą matki i obowiązkami domowymi, zastanawiam się jak kiedyś nasze mamy dawały sobie radę, kiedy nie było tych wszystkich udogodnień, które są teraz? Dla mnie doba jest za krótka o jakieś cztery godziny, brakuje mi dwóch godzin na czas dla siebie i dwóch godzin na dodatkowy sen. Ale piszę z perspektywy osoby zajmującej się domem i dwójką małych dzieci na co dzień, tzw. mama 24h. Znana również jako Supermama lub Wielozadaniowiec. Nie rozumiem, jakim cudem mając pralkę, zmywarkę, wszystkie te kuchenne urządzenia, pampersy, interaktywne zabawki dla dzieci, ciepłą wodę non stop i ogrzewanie, ja ciągle uczestniczę w gonitwie codziennych obowiązków.

Czytaj więcej

Zróbmy sobie kolor

Kolorowa rewolucja czas start.

Bardzo lubię otaczać się kolorami. Choć nigdy jakoś specjalnie nie przywiązywałam do nich wagi, to zdarzało mi się dostać wypieków na twarzy na widok boskiego czerwonego swetra. Z kolorami eksperymentowałam dużo. W przeciągu dwóch lat, trzy razy przemalowałam sypialnię (za trzecim razem sama bo mąż już się zbuntował) raz na biało, potem na bardzo ciemną zieleń, a na koniec na kremowy. Dało się. Każdy kolor mi się podobał, ale nie sądziłam, że na tak krótko. Doświadczenie nauczyło mnie szaleć z kolorami na wszystkim, ale jak najmniej na ścianach. Tym sposobem, mam żółty fotel, czerwone krzesła, czarne zasłony, zielony dywan… Czytaj więcej

Dan-Sha-Ri czyli jak posprzątać by oczyścić swoje serce i umysł

dan-sha-ri

Chciałabym podzielić się z Wami moimi refleksjami na temat książki Hideko Yamashita. W zasadzie refleksjami jakimi wypełnił się mój umysł po przeczytaniu jej. O książce powiem tylko, że jest dobra i warto było ją przeczytać bo na pewno wpłynęła na moje życie. Oprócz tego, że Hideko nauczyła mnie sprzątać, to uświadomiła bardzo ważną rzecz. Jak bardzo staliśmy się konsumpcyjni, jak bardzo pragniemy posiadać i jak jesteśmy przez to zniewoleni. Przedmioty nami rządzą a nie my nimi. Mało tego, zakopujemy się w nich coraz bardziej przez co nasze „ja” jest schowane gdzieś za stertą niepotrzebnych ciuchów i setki lakierów do paznokci w kolorze czerwonym… Tymczasem, kiedy my mamy tyle zbędnych rzeczy, po drugiej stronie globu ktoś marzy o ciepłej kurtce czy butach aby nie musiał chodzić boso… No właśnie. W ciągłym pędzie kupowania zapominamy się dzielić. Kupowanie jest ok jeśli rzeczy, których już nie używamy przekazujemy dalej. I taka myśl mnie naszła, Ikea, którą zresztą uwielbiam, – wynalazek naszych czasów, sklep na każdą kieszeń dla spragnionych pięknego i uporządkowanego mieszkania: szafy, przegródki, pudełka, koszyczki, milion możliwości jak uporządkować i zmieścić wszystko w naszym małym M3. Do tej pory, ja też myślałam, że to jest super, i każdy kupiony koszyczek, pudło zapełniałam wierząc, że nad wszystkim panuję… Błędne koło, bo ja wcale nie potrzebowałam przechowywać tych wszystkich rzeczy. Od tygodni trwają u mnie czystki w mieszkaniu. Wszystkie akcesoria do przechowywania z Ikei stoją puste, teraz ich się muszę pozbyć. Wyniosłam z domu wiele worków ciuchów, zabawek, starych płaszczy i kurtek bo wierzyłam, ze może jeszcze je założę. Zostawiłam tylko to co naprawdę używam w danej chwili, nic na mnie nie czeka na ‚kiedyś’. Nie wyrzucam bo to nie ekologiczne, ja przekazuję dalej. Oddaję lub sprzedaję. Ludzie chętnie kupują używane rzeczy. Ja sprzedaję czasem za symboliczną kwotę bo nie chodzi o to, żeby zarobić, ale żeby być jednocześnie eko. Musimy być mądrzy w podejmowaniu decyzji, bierzmy na siebie odpowiedzialność.

Zachęcam do kupienia i przeczytania książki Hideko. A potem przekażcie ją waszym mamom 😉 Do kupienia w empik.

Najnowsze komentarze

    Archiwa

    O mnie

    Życie jest proste. Szczęście jest w naszej głowie. Wierzę, że w życiu wszystko zależy od nas samych, to my je kreujemy. Niczego nie szukam, bo mam wszystko. Czasem tylko trochę więcej słońca by się przydało.

    Obecnie moje życie jest przepełnione obowiązkami domowymi i opieką nad dwójką maluchów. I cieszę się, każdą chwilą, którą mogę spędzić w ten sposób. Życie jest piękne w każdym momencie.